Wiele chorób objawia się behawioralnie. Szczególnie wyraźne jest to w przypadku bólu i świądu.

Wtedy zmiany w zachowaniu są jedyną oznaką, że pies nie czuje się dobrze i znalezienie ich przyczyny bywa ogromnym wyzwaniem. Jeżeli bowiem zwierzak ma biegunkę, kaszle, wymiotuje albo kuleje, przynajmniej wiemy zwykle gdzie szukać przyczyny. Ale co, jeśli tylko się drapie lub wylizuje, a na skórze (dopóki jej mechanicznie nie uszkodzi) nie widać jakichkolwiek zmian? Być może go boli lub swędzi – w obu przypadkach może się wylizywać. Ale może jest to wyraz napięcia psychicznego, niepokoju lub lęku? Co gorsza, przyczyną tego niepokoju i napięcia psychicznego może być… ból albo swędzenie! Oba te doznania mogą poważnie zachwiać równowagę emocjonalną i prowadzić do tego, że pies zacznie wylizywać jedno miejsce, w dodatku nieraz odległe od okolicy, w której odczuwa dyskomfort, bo to pomaga mu się uspokoić. Zatem lekarz weterynarii często bierze pod uwagę, że wylizywanie, prowadzące nieraz do poważnych zmian fizycznych, takich jak zupełna utrata włosów, albo nawet rany, może mieć przyczyny czysto emocjonalne. Na pierwszy rzut oka widać więc, że prawdziwej przyczyny… często nie widać. Konieczne jest więc badanie weterynaryjne i, niestety, cierpliwość, bo diagnostyka jest złożona.

Fizyczny dyskomfort może prowadzić do zmian pozornie typowo behawioralnych. U pewnej suczki specjalista medycyny behawioralnej zdiagnozował kiedyś lęk separacyjny. Wyła, szczekała i drapała drzwi wejściowe kiedy zostawała sama w domu. U wielu psów stres wywołany przez samotność prowadzi też do wylizywania łapy (najczęściej jednej, przedniej). Po leczeniu, zarówno terapią behawioralną, jak i przez krótki czas lekami, problem zupełnie zniknął. Po kilku latach właściciel znów się z nią zgłosił, ponieważ wróciły te same objawy. Tym razem lekarz stwierdził jednak, że przyczyną może wcale nie być niepokój związany z rozłąką z opiekunami, ale z bólem. Zaraz po podaniu leków przeciwbólowych objawy ustąpiły i specjalista medycyny behawioralnej skierował suczkę do ortopedy. Jaki był mechanizm za drugim razem? Jak wspomniano powyżej, fizyczny dyskomfort może powodować niepokój i spadek poczucia bezpieczeństwa u zwierzaka. U tej suczki, kiedy z powodu bólu czuła się słabsza, rozstanie z właścicielami, a więc utrata ich wsparcia, wywoływało lęk.

Uogólniony świąd może wywoływać rozdrażnienie, co zdarza się dość często w chorobie atopowej. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że swędzenie może każdego „doprowadzić do szału”, ale też dlatego, że układ odpornościowy (atopia to zaburzenie właśnie w tym obszarze) i układ nerwowy są ze sobą bardzo mocno powiązane. Nie jest zatem wcale niezwykłe, że pies, dotąd świetnie komunikujący się z własnym gatunkiem i uwielbiający zabawy z innymi psami, staje się nerwowy lub wręcz agresywny w kontaktach z pobratymcami. Może też być o wiele mniej tolerancyjny gdy się go dotyka, głaszcze, albo w jakikolwiek sposób zakłóca jego spokój.

Ani swędzenia, ani bólu, ani zaburzeń emocjonalnych nie można zdiagnozować robiąc proste badanie krwi czy zaawansowane badanie MRI (rezonans magnetyczny). Rozpoznanie atopii stawia się ostatecznie na podstawie… wykluczenia wszystkich innych chorób skóry. Rozpoznanie zaburzeń behawioralnych… wymaga tego samego. Próbując rozróżnić między swędzeniem i problemem emocjonalnym lekarz weterynarii nie może więc postawić diagnozy przez jednoznaczne wyeliminowanie jednego z nich. Często nie będąc pewnym jakie rozpoznanie postawić, podejmuje próbę leczenia choroby, którą uważa za najbardziej prawdopodobną i jeśli powoduje ono zmniejszenie intensywności objawów, zakłada, że to właśnie z tą chorobą ma do czynienia. W przypadku świądu i zaburzeń emocjonalnych i ta droga nie zawsze jednak daje ostateczną odpowiedź. W leczeniu atopii zazwyczaj stosuje się leki sterydowe, które mają także wpływ przeciwbólowy i oddziałują na nastrój zwierzęcia. Z drugiej strony wiele leków stosowanych przy zaburzeniach emocjonalnych ma działanie… przeciwświądowe. W dodatku zmniejszenie, dzięki lekom psychotropowym, subiektywnego uczucia niepokoju może sprawić, że objaw (wylizywanie pewnego miejsca na skórze) ustąpi, mimo, że ból lub uogólniony świąd są dalej obecne. Tak więc w obu przypadkach może się zdarzyć poprawa po leczeniu, mimo, że nasze założenie co do przyczyny objawów nie było słuszne.

Dopiero, kiedy lekarz weterynarii wykluczy wszystkie możliwe przyczyny związane z ciałem może uznać, że problem ma naturę emocjonalną. Nie wystarczy jednak wykluczyć chorób fizycznych i tylko „negatywnie” rozpoznać zaburzenie behawioralne. Trzeba jeszcze znaleźć inne objawy, które będą wskazywały na brak równowagi emocjonalnej, albo przynajmniej znaleźć w środowisku psa lub w wywiadzie wystarczające czynniki, które mogłyby uzasadnić utratę tej równowagi. Jeśli lekarz specjalizujący się w medycynie behawioralnej uzasadnienia nie znajdzie, niestety internista musi wrócić na początek drogi diagnostycznej…

Jednak jest jeszcze coś, co można zrobić. Lekarz weterynarii może zastosować leki, które dość swoiście eliminują jedną z możliwych przyczyn dyskomfortu. Jeżeli podejrzewa ból, a nie udaje mu się znaleźć jego źródła (co wcale nie jest rzadkością), zaleca na kilka dni leki przeciwbólowe w dość dużych dawkach. Jeżeli opiekunowie zwierzaka zauważą wyraźną poprawę, lekarz zakłada, że taki był powód np. wylizywania łapy. Wtedy skupia się na szukaniu, co może psa boleć i leczy prawdziwą przyczynę zmiany w zachowaniu. Podobnie, jeżeli podejrzewa swędzenie, może posłużyć się nowoczesnym, skutecznym lekiem przeciwświądowym, który nie ma tak szerokiego oddziaływania na organizm i skutków ubocznych, co leki sterydowe.

Podsumowując, jeśli Twój pies uporczywie wylizuje się, drapie lub ociera o przedmioty pójdź z nim do lecznicy weterynaryjnej. Nie zniechęcaj się, jeżeli pierwsze kroki zrobione przez lekarza nie rozwiążą problemu. Pamiętaj, że te objawy mogą być wywołane przez wiele zaburzeń, a wszystkie powodują realny dyskomfort, lub wręcz cierpienie Twojego psa.

Joanna Iracka, lekarz weterynarii-behawiorysta dyplomowany przez Państwowe Wyższe Szkoły Weterynaryjne Francji, członek ESVCE, członek założyciel SWMB, ekspert Etovet